![]() |
|
|
| Strona Główna | NR 6(90)2003 | archiwum | indeksy | księgarnia | prenumerata | redakcja | |
|
|
W NUMERZE:
DRODZY CZYTELNICY!
WIERNY KOŚCIOŁOWI
WIATYK
UCZESTNICY
CIERPIEŃ CHRYSTUSA
NIECH IDĄC
PRZEZ ŻYCIE,
BĄDŹ BLIŹNIM DLA CIERPIĄCEGO
ŻYCIE DOBREM
MALOWANE
RADOŚĆ
CHORWACJI
|
BĄDŹ BLIŹNIM DLA CIERPIĄCEGO
Zawsze daj jeść – kiedy cię o to proszą. Od dawien dawna udzielana jest jałmużna, ponieważ w historii ludzkości nigdy nie brakowało ubogich. Autor Księgi Mądrości Syracha prosi: "(…) bądź wielkoduszny zwłaszcza wobec ubogiego i nie pozwalaj mu długo czekać na jałmużnę. Wspomóż nędzarza zgodnie z przykazaniem i nie dawaj mu odejść z próżnymi rękami. Poświęć pieniądze dla brata i dla przyjaciela i nie pozwól, aby bez pożytku zżarła je rdza pod kamieniem" (Syr 29,8-10). Chrystus wzywa do jeszcze większego radykalizmu: "Sprzedajcie, co posiadacie, i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które się nie zużywają – skarb, który nie traci na wartości w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest wasz skarb, tam będzie i wasze serce" (Łk 12,33-34). Ubożenie naszego społeczeństwa sprawia, że coraz częściej spotykamy się z prośbą o wsparcie. Czynią to osoby prywatne, instytucje, zakłady pracy. Często jedyną szansą dla nich jest hojność ludzi dobrej woli. Wielu sądzi, że najwięcej ofiarują bogaci. Życie jednak pokazuje, że dobroczynność jest silna dzięki ludziom ubogim. To ich skromne ofiary wspierają tych, którzy znajdują się w jeszcze bardziej rozpaczliwym położeniu.
Zjawisko to nie jest nowe, gdyż już Chrystus obserwując, jak bogacze
składają swoje ofiary do skarbony, zwrócił uwagę na pewną ubogą wdowę,
która włożyła tam dwa pieniążki, i powiedział: "Prawdziwie powiadam wam:
Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali
na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego
wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie" (Łk 21,1-4).
Miał być zaczynem i światłem na świeczniku. Współcześnie na tle powszechnych niemal kłopotów z brakiem pieniędzy szczególnie boli, że nie ma ich dostatecznie dużo dla chorych, niepełnosprawnych i w podeszłym wieku. Coraz częściej napotykamy sytuację, w której biedny człowiek rezygnuje z wykupienia lekarstw przepisanych mu przez lekarza lub wybiera tylko niektóre, i to najtańsze. W środkach masowego komunikowania zamieszczane są rozpaczliwe apele o pomoc finansową, gdyż nie wystarcza pieniędzy na pokrycie kosztów skomplikowanego przeszczepu. Można zrozumieć, że z powodu kryzysu materialnego nie oddano do użytku nowego odcinka drogi szybkiego ruchu. Ale kiedy z braku pieniędzy umiera chory, zwłaszcza chore dziecko, ponieważ nie można było zakupić odpowiednich środków, wówczas brakuje słów usprawiedliwienia…
Jan Paweł II zaniepokojony sytuacją chorych, zwłaszcza w społeczeństwach
ubogich, apeluje, aby "oprzeć relację pomiędzy ekonomią a ochroną
zdrowia na bardziej ludzkich i chrześcijańskich zasadach" (Przemówienie
do uczestników XIV Międzynarodowej Konferencji Papieskiej Rady ds.
Duszpasterstwa Służby Zdrowia, Rzym 19 XI 1999, 2). Chrześcijanin nie może pozostać obojętny na widok cierpiącego człowieka. Nie wolno mu być przezornym i zanadto podejrzliwym… Szczególnie dotyka to ubogiego chorego, gdy z taką postawą spotyka się ze strony rodziny, sąsiadów, czy też duszpasterza... W tej sytuacji lepiej udzielić mu skromną ofiarę niż chłodną obojętność. Chory jest wrażliwy i potrafi zrozumieć trudności materialne dobroczyńcy. Natomiast usłyszane kategoryczne "nie dam" bardziej go zaboli niż perspektywa kalectwa lub śmierci… Papież uczy, że aby być czułym na niedolę ubogich chorych: "potrzebna jest dziś nowa «wyobraźnia miłosierdzia», której przejawem będzie nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowania się z nim, tak aby gest pomocy nie był odczuwany jako poniżająca jałmużna, ale jako świadectwo braterskiej wspólnoty dóbr" (List apostolski Novo millennio ineunte. Na zakończenie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, 6 stycznia 2001, 50). Ks. Lucjan Szczepaniak SCJ
|