![]() |
|
|
| Strona Główna | NR 6(78)2001 | archiwum | indeksy | księgarnia | prenumerata | redakcja | |
|
|
W NUMERZE:
DRODZY CZYTELNICY!
HOMILIA DLA CHORYCH
KOŚCIÓŁ JEST DLA WAS GOŚCINNYM DOMEM
PRZYGOTOWANIE DO CHOROBY
ZAUFAJMY BOGU
SPOTKANIE Z WIECZNOŚCIĄ MŁODYM SERCEM - KOCHAM MÓJ KRZYŻYK
POZWÓL SOBIE POMÓC
ARTYŚCI CIEMNOŚCI I CISZY
NIE ZMARNOWAĆ CIERPIENIA
EUROPO
POWRÓĆ DO SWOICH KORZENI
|
Wielką chorobą zachodniej cywilizacji jest niewiara w Boga, odejście od zasad chrześcijańskiej moralności. Podobna sytuacja stanowi niewątpliwie wyzwanie dla każdego księdza, któremu przychodzi realizować w podobnej rzeczywistości swoje powołanie. Nasz Założyciel, o. Leon Jan Dehon, wyrażał życzenie, aby Księża Najśw. Serca Jezusowego podejmowali duszpasterskie działanie w środowiskach moralnie zaniedbanych, w środowiskach o małej wrażliwości na etyczne i duchowe wartości. Czy istnieje człowiek bardziej ubogi duchowo niż ten, którym całkowicie zawładnęła filozofia użycia i konsumpcji? Stan duchowy tutejszego społeczeństwa można by określić epitetami: oziębły i niewrażliwy na sacrum. Zadaniem księży jest oczywiście troska o odnowę, naprawę tego stanu rzeczy. Nie jest to jednak zadanie łatwe, wymaga cierpliwości, determinacji, a zarazem odwagi. W tej sytuacji, raz jeszcze, zwracam się do Was, Drodzy Czytelnicy z apelem o modlitwę. Śmiem o nią zabiegać, ponieważ wie, że jest tym skuteczniejsza, im bardziej zespolona z ofiarą fizycznego bólu i cierpienia. Zdecydowaną większość spośród pracujących w Austrii księży-obcokrajowców stanowią Polacy, choć są obecni również księża z Węgier, Niemiec, ze Słowenii, Chorwacji, a nawet z Indii. Przy tej okazji pragnę dodać, że spotykają się tutaj z serdecznym przyjęciem. Nasza praca na parafiach niewiele się różni od tego, z czym mamy do czynienia w Polsce. Do naszych obowiązków należy posługa sakramentalna, katecheza, prowadzenie grup parafialnych na przykład takich jak: harcerze, ministranci, Legion Maryi, neokatechumenat, Ruch Biblijny. Grupy te nie są może aż tak liczne, jak życzylibyśmy sobie tego, jednak mając na uwadze liczbę praktykujących, nie jest to wcale zła sytuacja. Niestety, ze smutkiem należy stwierdzić, że obserwuje się w Austrii tendencję zniżkową, jeśli chodzi o liczbę praktykujących katolików. Jak wynika z faktów, praca tutejszego duszpasterza zorientowana jest na ciągłe poszukiwanie owej zabłąkanej owieczki, o której mówi Ewangelia wg św. Mateusza. Oczywiście, mimo takich czy innych kłopotów nie brakuje w tej pracy również chwil radosnych, chwil, które podnoszą na duchu i napawają nadzieją. Wierzący Austriacy są bardzo ofiarni i zaangażowani w życie parafii. Zajmują się choćby redagowaniem gazetki, troszczą się o wystrój kościoła, służą chętnie swoim samochodem w sytuacji, gdy ksiądz go tymczasowo nie posiada. Dodam, iż potrafią wyrażać radość z faktu, iż mają księdza, choćby nawet był obcokrajowcem. Życie religijne mieszkańców Austrii obfituje w typowe dla tych regionów zwyczaje. Jednym z nich jest, praktykowany w okresie adwentu, zwyczaj nawiedzania rodzin przez obraz z wizerunkiem Maryi i Józefa. Duszpasterstwo w tutejszym Kościele wiąże się ściśle z życiem lokalnej wspólnoty. Proboszcz jako gospodarz parafii bierze udział niemal we wszystkich świętach świeckich oraz w ważniejszych wydarzeniach życia kulturalnego. Do nich należy np. poświęcenie szkoły, placu zabaw, boiska sportowego itd. Przyjęło się, że przy okazji wszelkich oficjalnych spotkań ksiądz witany jest na pierwszym miejscu. Mimo daleko posuniętej laicyzaji w funkcjonowanie wielu szkół wpleciony jest także wymiar religijny, np. na rozpoczęcie czy też zakończenie roku szkolnego sprawuje się Mszę św., podobnie jak u nas. Nie jest również niczym nadzwyczajnym to, że nauczycielka muzyki w czasie swojej lekcji udaje się z dziećmi przygotowującymi się do I Komunii św. do kościoła, aby tam ćwiczyć pieśni na tę właśnie uroczystość. Austriacy to ludzie bardzo ofiarni. Chętnie wspomagają dzieła charytatywne. Tutejsza organizacja Caritas często ogłasza pieniężne zbiórki. Warto zaznaczyć, że właśnie Caritas, jak i inne organizacje charytatywne, wielkodusznie przystąpiły do niesienia pomocy ofiarom tegorocznej, lipcowej powodzi w naszym kraju. Podobnej pomocy udzielono wcześniej ludności bałkańskiej, która znalazła się w wielkiej potrzebie z powodu wojny domowej. Austria udzieliła też wtedy schronienia bardzo dużej liczbie uchodźców. Tutejszym parafianom nie jest obojętny fakt zmniejszającej się ciągle liczby praktykujących katolików. Niejednokrotnie spotkałem się z wielkim cierpieniem rodziców, przeżywanym z powodu dzieci, które przestały chodzić do Kościoła albo postanowiły z niego wystąpić. Mimo iż podobna decyzja zwalnia ich z obowiązku płacenia tzw. podatku kościelnego, nie jest to jednak główny powód porzucania Kościoła. Snując refleksje na temat sytuacji Kościoła w Austrii, będące oczywiście tylko ogólnym obrazem tutejszej rzeczywistości, chciałem podzielić się z Wami, Drodzy Czytelnicy, osobistymi odczuciami, tym co cieszy i boli. Nie mam jeszcze dużego doświadczenia, ponieważ pracuję w Austrii zaledwie pół roku, jednak zdążyłem przynajmniej ogólnie zorientować się w sytuacji, a przy tym poznać niektóre problemy tutejszego środowiska. Ufam, iż moje spotkanie z Wami zaowocuje w pracy, którą tu wykonuję. Przyczynią się do tego Wasze modlitwy, jak i duchowe ofiary, za które już teraz pragnę serdecznie podziękować.
Ks. Krzysztof Cinal SCJ |