|

W NUMERZE:
DRODZY CZYTELNICY! Ks. Jan Strzałka SCJ
HOMILIA DLA CHORYCH Ks. Józef Łój SCJ
KOŚCIÓŁ JEST DLA WAS GOŚCINNYM DOMEM Jan Paweł II
PRZYGOTOWANIE DO CHOROBY
Ks. Jan Sadowski
ZAUFAJMY BOGU Zenon Zaremba
SPOTKANIE Z WIECZNOŚCIĄ
Teresa Małkiewicz
MŁODYM
SERCEM - KOCHAM MÓJ KRZYŻYK
SŁOWA OCZEKIWANE
POZWÓL SOBIE POMÓC Ks. Lucjan Szczepaniak SCJ
ARTYŚCI CIEMNOŚCI I CISZY
Wałachowska
Magdalena
NIE ZMARNOWAĆ CIERPIENIA
Alexa Gaspari
EUROPO
POWRÓĆ DO SWOICH KORZENI Ks. Krzysztof Cinal SCJ
LISTY
|
Granice
Nieskończonego
Święta Bożego Narodzenia niosą ze sobą niepowtarzalny klimat Wieczerzy
Wigilijnej, pasterki o północy oraz tradycyjnych kolęd śpiewanych
wspólnie w domach i świątyniach. Ojciec Święty Jan Paweł II wielokrotnie
zachęcał wszystkich wiernych, by właśnie kolędy stały się tematem
naszych rozważań, medytacji. Niosą one bowiem głębokie treści
teologiczne, a dzięki swej poezji potrafią wzruszyć niejedno ludzkie
serce.
Jedną z takich pięknych i głębokich kolęd jest „Bóg się rodzi…”. Napisał
ją znany poeta Franciszek Karpiński. Przypomnijmy choćby pierwszą
zwrotkę:
Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony!
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice Nieskończony.
Kolęda ta przemawia do nas prostotą stylu. Jednocześnie prowokuje do
głębszego zastanowienia się nad paradoksami, czyli pozornymi
sprzecznościami:
Bóg – odwieczny, bez początku – a jednak rodzi się w czasie.
Pan niebiosów – Władca Wszystkiego, Ten, który wszystko stworzył – nic
nie posiada, jest obnażony.
Ogień – gorący, pełen ruchu i życia – krzepnie, zastyga w bezruchu.
Blask – olśniewający – jednak ciemnieje.
Ma granice – Bóg Nieskończony, Bezkresny, Nieograniczony – staje się
człowiekiem.
W tej kolędzie wyraża się wielkie zdziwienie człowieka wobec tego, co
uczynił Bóg – Stwórca Nieba i Ziemi, kiedy to „Słowo ciałem się stało
i zamieszkało między nami” (J 1, 14). To było możliwe tylko dzięki
nieskończonemu miłosierdziu Boga dla grzesznego człowieka: „Tak Bóg
umiłował świat, że Syna swojego dał…” (J 3, 16). Mimo 2000 lat, które
upłynęły od tego wydarzenia, starajmy się nie zatracić tego zdziwienia.
Albert Einstein mówił, że „zdziwienie leży u kolebki każdej prawdziwej
nauki i każdej prawdziwej religii” oraz „kto patrząc na ten świat nie
potrafi podziwiać i dziwić się, ten właściwie już jest martwy i ma oczy
wypalone…”.
Jeśli stworzony świat jest godzien podziwu, to o ileż bardziej jest go
godny Bóg, który ten świat stworzył. Jeszcze bardziej godny podziwu jest
Bóg, który stał się człowiekiem i narodził się w ubogiej stajni
betlejemskiej:
Wzgardzony, okryty chwałą,
śmiertelny Król nad wiekami!
A Słowo ciałem się stało
i mieszkało między nami.
Niewyrażalną prawdę o niezgłębionej miłości Boga w podobny sposób
ukazuje wiersz Wojciecha Bąka pt. „Mój Bóg”:
Mój Bóg – jak drżący słowik
w garści!
A nie ogarną Go wszechświaty!
Oddechem gasi gwiazdozbiory,
A drży w oddechu mym jak kwiaty.
Mój Bóg wykuwa słowem wieki,
A chwila rani Go jak mieczem.
Mój Bóg – straszliwy i daleki,
A bliski jak płaczące Dziecię…
Właśnie w czasie świąt Bożego Narodzenia przeżyjmy tę prawdę, że Bóg
transcendentny – przekraczający wszystko i bardzo daleki – jako płaczące
Dziecię stał się bliski, stał się Emmanuelem – „Bogiem z nami”. Ks. Jan
Twardowski zachęca nas:
Dzisiaj nie musisz się bać Boga,
leży na sianie i płacze.
Drodzy Chorzy! Rozważanie zarówno tej kolędy, jak i innych, podobnych,
rozważanie wiersza „Mój Bóg” niech nas uchroni przed pokusą
pomniejszania Pana Boga i pomniejszania Jezusa. Mówiąc „Bozia”, „Lulajże
Jezuniu”, pamiętajmy o tej niewyrażalnej tajemnicy wielkości Boga. On
jest nie tylko bliski jako płaczące Dziecię. Jest także „straszliwy
i daleki”. Jest Wielki, Święty, Nieskończony –
Pan Wielkiego Majestatu
niesie dziś całemu światu
odkupienie win.
Niech te święta Bożego Narodzenia napełnią nas wszystkich błogosławioną
radością z przeżycia Tajemnicy Betlejemskiej Nocy. Niech utwierdzą
w zaufaniu słowu Tego, który nas umiłował i który jest Drogą, Prawdą
i Życiem.
Ks. Józef Łój SCJ
|