|  Strona Główna  | NR 4(88)2003  | archiwum  |  indeksy  |  księgarnia  |  prenumerata  |  redakcja  |

W NUMERZE:


DRODZY CZYTELNICY!
Ks. Jan Strzałka SCJ

JEZUS PRZYCHODZI DO WSPÓLNOTY
Ks. Stanisław Mieszczak SCJ

JEZUS CHRYSTUS - cierpienie przezwyciężone miłością
Jan Paweł II

ORDER UŚMIECHU

DZIECIĘCE DOŚWIADCZENIE WIARY
Ks. Lucjan Szczepaniak SCJ

CHRZEŚCIJANIN W SZPITALU

SŁOWA OCZEKIWANE

MŁODYM SERCEM

CZAS "MAŁEGO KSIĘCIA"
Monika Nowak

MIŁOŚĆ JEST JAK OGRÓD
Zenon Zaremba

CZY TO MOŻLIWE...?
Magdalena Wolak

KONGO – SERCE AFRYKI
 

MIŁOŚĆ JEST JAK OGRÓD

Ktoś bardzo mądrze powiedział, że miłość jest jak ogród, ale trzeba go bez przerwy z głęboką wiedzą i troską pielęgnować, by nie stracił swych cudownych barw, niezwykłej harmonii współistnienia poszczególnych roślin, kwiatów, liści, owoców, gałązek, które stanowią przepiękną całość, zachwycającą oczy człowieka. Na łóżkach szpitalnych, w hospicjach, gdzie nasze zbolałe ciała toczą walkę z ogniem cierpienia, bardzo często nawiedzają nas myśli, które próbują zakłócić nasz wewnętrzny spokój. A przecież życie wielu z nas całymi latami utożsamia się z cierpieniem. W chwilach szczególnej słabości nasuwa się pytanie: "Gdzie jest Pan Bóg pełen miłości?". Zadają je sobie przede wszystkim pacjenci obłożnie chorzy, samotni, opuszczeni nawet przez najbliższą rodzinę, która całą troską o los chorego obarcza lekarza i personel medyczny.

Negacja miłości i negacja miłosierdzia znajdują zawsze wspólny mianownik na ustach ludzi zdesperowanych, trwających od długiego czasu w jakiejś wewnętrznej bezsilności. Z doświadczenia jednak wiemy, że wystarczy często jeden – wydawałoby się – niepozorny gest drugiego człowieka, często kapłana pełniącego posługę wśród chorych, aby te szare, lękliwe myśli zwątpień i wewnętrznych sprzeczności przemieniły się w zupełnie inny stan przyjmowania cierpienia. Coś się nagle odmienia, zapala zielone światło nadziei, a krzyż Chrystusowy staje się ostoją i wszechogarniającą pomocą, pełną miłości i niewyczerpanego miłosierdzia. Człowiek w swoim doznawaniu bólu się nawraca. I w tym głębokim nawróceniu splecionym cierniami cierpienia odnajdzie siebie, odkryje duszę, którą uważał za dawno straconą. Ileż to już razy tysiące chorych odszukało wiarę w odkupieńczym cierpieniu Chrystusa. Dzięki cierpieniu nie jesteśmy na marginesie życia. Jesteśmy zespoleni z Chrystusem jak nigdy przedtem. To prawda, że na skutek choroby człowiek słabnie, mizernieje. Szuka równorzędnych dróg i form, które doprowadziłyby go do duchowej i fizycznej sprawności.

Cierpienie staje się słowem Boga. Chyba dlatego tak bardzo ufnie i z pełnym przekonaniem wypowiadamy słowa: "Myśmy poznali i zaufali miłości, którą dał nam Bóg". Niech więc nawet w cierpieniu miłość będzie kochana i pielęgnowana, jak ten wspomniany na początku wielobarwny, zielony ogród.

Niech promienie Twej łaski, Panie, oświecają tych, którzy jeszcze Cię nie znają, nie spotkali na swej drodze, kroczącego szpitalnym korytarzem, pochylającego się nad każdym bólem w cichości, ale zarazem w ogniu wielkiego miłosierdzia. Każde ludzkie życie jest święte, ponieważ każdy człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Życie jest święte, ponieważ Bóg nadał mu wymiar nie tylko doczesny, ale i nadprzyrodzony. Życie jest święte, ponieważ jest darem Boga.

Zenon Zaremba
(Grudziądz)

© 1999 - 2003 SCJ PL