![]() |
|
| | Strona Główna | NR 4(88)2003 | archiwum | indeksy | księgarnia | prenumerata | redakcja | | |
|
W NUMERZE:
DRODZY CZYTELNICY!
JEZUS
PRZYCHODZI DO WSPÓLNOTY
JEZUS
CHRYSTUS - cierpienie przezwyciężone miłością
DZIECIĘCE
DOŚWIADCZENIE WIARY
CZAS "MAŁEGO
KSIĘCIA"
MIŁOŚĆ JEST
JAK OGRÓD
CZY TO
MOŻLIWE...? |
JEZUS PRZYCHODZI DO WSPÓLNOTY SAKRAMENT NAMASZCZENIA CHORYCH CZ. 5 Cierpienie, chociaż dotyka człowieka w sposób bezpośredni, wpływa również na otoczenie. Nie można zatem pominąć i tego aspektu w naszych rozważaniach na temat celebracji sakramentu chorych. Jego przeżycie nie ogranicza się do osobistego spotkania z Chrystusem człowieka doświadczonego cierpieniem. To spotkanie odbywa się bowiem we wspólnocie Kościoła i pośród ludzi, których łączą relacje miłości, pokrewieństwa lub przyjaźni. Nauka z Ewangelii Gdy przypatrujemy się opisom uzdrowień dokonanych przez Jezusa, łatwo zauważamy, jak wielu jest tam ludzi, którzy proszą o zdrowie dla chorych. Święty Łukasz opowiada o uzdrowieniu opętanego w synagodze Kafarnaum (4,31-37). Słuchający nauczania Jezusa w dzień sobotni zdumiewali się Jego nauką. Prawdziwe jednak zdumienie ogarnęło ich wtedy, gdy Jezus wyrzucił złego ducha z człowieka, który wpadł do synagogi i zakłócił spokój słuchających. Powtarzali: „Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym i wychodzą” (4,36). Potem uzdrowił jeszcze teściową Piotra i wieść o nim rozeszła się po całej okolicy. Dlatego o zachodzie słońca „wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego” (4,40). Widzimy zatem, jak słowo głoszone przez Jezusa dociera najpierw do zdrowych, a przez nich także do chorych. Wspaniałym przykładem będzie tutaj Jair, proszący o uzdrowienie umierającej córeczki (Mk 5,22-23; Łk 8,41-42). Jezus powiedział do niego: „Wierz tylko, a będzie ocalona”. W konsekwencji wielkim wydarzeniem stało się wskrzeszenie córki, ale może jeszcze ważniejszym wzrastająca wiara Jaira. Podobnie było z tymi, którzy spuścili człowieka sparaliżowanego przez dach. Zaskakująca jest notatka Ewangelisty: „Jezus widząc ich wiarę...” (Mk 2,5). Na widok wiary krewnych czy przyjaciół Chrystus uzdrowił człowieka sparaliżowanego. Te opowiadania ewangeliczne uczą nas, jak ważną rolę odgrywają bliscy, przyjaciele i krewni chorego, którzy umieją przyjąć słowo Zbawiciela, uwierzyć Mu i prosić o łaskę zdrowia. Łaska Chrystusa nie tylko uzdrawia chorego, ale także przemienia samego proszącego, zapewniając mu wzrost w wierze. Solidarność w cierpieniu Nikogo nie trzeba przekonywać, jak bardzo cierpienie wpływa na całe środowisko. Gdy ktoś kocha drugiego, będzie z nim dzielił w jakiś sposób jego cierpienie. Dzieje się tak w rodzinie, gronie przyjaciół, a nierzadko w sąsiedztwie i w środowisku pracy. Ta wzajemna miłość może wpływać pozytywnie na stan chorego, umacniając go duchowo. Dzieje się tu coś podobnego jak w organizmie, gdzie jedne członki wspomagają inne w chwili choroby. Ważną rolę spełnia także człowiek powołany do służby choremu. Będzie to lekarz, pielęgniarka i wszyscy inni opiekunowie. Lekarz wprawdzie nie powoduje się uczuciami, a nawet musi mieć pewien dystans do osoby leczonej, to jednak rola, jaką spełnia, zobowiązuje go do szukania wszelkich możliwych sposobów, by pomóc choremu. Kościół widzi w ich posłudze jedną z form wypełniania Chrystusowego polecenia troski o chorych. Ważne jest jednak przypomnienie Kościoła, że nawet służby medyczne powinny widzieć w człowieku zarówno potrzeby biologiczne, jak i duchowe, gdyż choroba dotyka go w całym wymiarze jego istnienia. Należy jeszcze wspomnieć o innej odpowiedzialności za chorych, jaką Jezus zlecił swoim uczniom. Oto nakazuje im nie tylko głosić królestwo Boże, ale także uzdrawiać chorych (Łk 9,2; Mt 10,8; Mk 6,13). I chociaż to Chrystus sam uzdrawia, to jednak potrzebuje naszej posługi. Potrzebuje wiary wspólnot, które będą umiały prosić o uzdrowienie z choroby. Zatem duszpasterze i poszczególni wierni muszą pamiętać, aby nie zaprzepaścić skarbu powierzonego im przez samego Mistrza. Radość wspólnoty z obecności Chrystusa Kościół nigdy nie zapomniał o tym ważnym obowiązku, jaki nałożył na niego Chrystus. Historycznym dowodem tego są szpitale, hospicja i inne instytucje, które powstawały dzięki wielkiemu sercu chrześcijan i pod auspicjami Kościoła. Troska Kościoła wyraziła się także w rozwijaniu duszpasterstwa ludzi chorych i tych, którzy są z nimi związani. Pojawiło się więc wiele nabożeństw i innych form pobożności, trwających do dziś. Zawsze były w nich elementy, które zauważamy w opisach ewangelicznych. Zachęcano zatem bliskich chorego do ufnej modlitwy, podkreślano ich odpowiedzialność za przygotowanie chorego na przyjęcie sakramentów świętych oraz za wezwanie kapłana z posługą sakramentalną w odpowiednim czasie. Był to wyraz wiary i okazja do jej pogłębienia zgodnie z nauczaniem Ewangelii. Celebracja sakramentu chorych jest prawdziwą szkołą modlitwy. Już sama tematyka tych modlitw burzy wiele utartych nawyków. Najpierw prosimy oczywiście o łaskę sakramentu, czyli o podźwignięcie chorego w jego doświadczeniu. Uczymy się wierzyć, że Jezus daje nie tylko łaskę duchowego pokrzepienia, ale także może uleczyć ciało. Modlimy się o ustrzeżenie chorego od pokus i grzechu, pamiętamy bowiem uzdrowienie paralityka: Chrystus odpuścił mu najpierw grzechy, a potem kazał wstać i chodzić. Myśl Kościoła wybiega dalej. Zgodnie z wolą Chrystusa, który pragnie zbawienia każdego człowieka, modlimy się za wszystkich chorych. Tylko tak kształtuje się prawdziwe chrześcijańskie serce. W tej modlitwie nie brakuje także troski o opiekujących się chorymi. Im także potrzeba duchowego wsparcia, które pomoże myśleć i działać zgodnie z wolą Chrystusa. Celebracja sakramentu chorych jest zatem ważnym wydarzeniem w życiu wspólnoty chrześcijan. Przede wszystkim łaska tego sakramentu odnosi się do człowieka w cierpieniu i pomaga mu je przezwyciężyć, zarówno na płaszczyźnie fizycznej, jak i duchowej. Ważnym składnikiem tej celebracji jest także budzenie i umacnianie wiary człowieka zdrowego, pogłębianie daru miłości chrześcijańskiej oraz realne spojrzenie na własne życie, w którym istnieje cierpienie. Wiara chrześcijańska mówi nam też, że chory, który łączy się w swoim cierpieniu z Chrystusem, wzbogaca całą wspólnotę (KKK 1522), bo przez niego sam Chrystus jest w niej realnie obecny. Ks. Stanisław Mieszczak SCJ (Kraków)
|