|  Strona Główna  | NR 4(82)2002  | archiwum  |  indeksy  |  księgarnia  |  prenumerata  |  redakcja  |

W NUMERZE:


MIŁOSIERDZIE

Zbliżająca się wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II w Polsce kieruje nasze myśli do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Od lat jest to miejsce, do którego pielgrzymują wierni, aby zawierzyć miłosiernemu Zbawicielowi swoje troski i nadzieje. Uświadamiamy sobie bowiem coraz mocniej, że pierwszą potrzebą ludzkiego serca jest spotkanie z przebaczającym Bogiem, który mimo naszych słabości chce nas przygarnąć do Swojego serca i dodać nam sił, abyśmy nie ustali w drodze.

 

Przenosząc się w duchu do Łagiewnik, z całym Kościołem modlimy się słowami psalmu: "Śpiewajcie Panu, bo jest dobry, bo na wieki Jego miłosierdzie"! Te słowa modlitwy psalmowej wypowiada Kościół razem z Chrystusem Zmartwychwstałym, który pojawia się w Wieczerniku z wielkim orędziem Bożego Miłosierdzia, wzywając Apostołów, aby się stali Jego szafarzami. "Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20, 21-23).

Zanim Jezus wypowiedział te słowa, pokazał uczniom przebite ręce i bok. Ślady męki, źródła, z którego wypływa wielka fala miłosierdzia, która ogarnia całą ludzkość. Z Jezusowego Serca wypływa krew i woda! Nasza myśl zwraca się do Janowego świadectwa, który widział, jak żołnierz przebił włócznią Jezusowy bok, z którego natychmiast wypłynęły krew i woda. W symbolice języka, którym posługuje się św. Jan Ewangelista, krew przywołuje ofiarę krzyżową i dar Eucharystii, natomiast woda każe myśleć nam nie tylko o chrzcie św., ale i o Duchu Świętym, który jest pierwszym darem Zmartwychwstałego dla Kościoła.

Właśnie w Sercu Chrystusa ukrzyżowanego Miłosierdzie Boże dotyka ludzi przez wylanie Ducha Świętego, który w łonie Trójcy Przenajświętszej jest uosobioną Miłością. Czyż drugim imieniem tej miłości – rozumianej w jej najgłębszym aspekcie, widzianej w jej najdelikatniejszym i najczulszym wymiarze, w gotowości wyjścia naprzeciw najskrytszym pragnieniom ludzkiego serca, a przede wszystkim w niezgłębionej gotowości przebaczenia – nie jest właśnie MIŁOSIERDZIE?

Pan Jezus powiedział do św. Faustyny: "Ludzkość nie zazna pokoju dopóty, dopóki nie powierzy się z ufnością Bożemu Miłosierdziu". Za pośrednictwem polskiej świętej to przesłanie na trwałe wpisało się w czas przełomu wieków, w którym przyszło nam żyć. Na wielu drogach człowiek poszukiwał upragnionego pokoju serca. Społeczność ludzka pozwalała się prowadzić różnym samozwańczym prorokom i nauczycielom. Jakże często jednak okazywało się, że są to pasterze, którzy pasą siebie, a nie owce, zwodziciele, którzy prowadzą powierzony sobie lud na manowce, ku przepaści. Dzisiaj zwracamy nasz wzrok ku ranie Chrystusowego boku, patrzymy – według słów proroka – "na Tego, którego przebodli", bo to w Jego ranach jest nasze zdrowie. Zmęczeni słuchaniem fałszywych proroków, chcielibyśmy zawołać razem ze świętym Augustynem: "Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna, a tak nowa, późno Cię umiłowałem... Zawołałaś, krzyknęłaś, rozdarłaś głuchotę moją. Zabłysnęłaś, zajaśniałaś jak błyskawica, rozświetliłaś ślepotę moją. Rozlałaś woń, odetchnąłem nią i oto dyszę pragnieniem Ciebie. Skosztowałem – i oto głodny jestem, i łaknę. Dotknęłaś mnie – i zapłonąłem tęsknotą za pokojem Twoim".

Orędzie o Bożym Miłosierdziu, które z Łagiewnik nieustannie rozprzestrzenia się na cały świat, jest wielkim darem, nowym kształtem odwiecznego zmiłowania i łaskawości Boga wobec człowieka, światłem, które pozwala nam na nowo odczytać Ewangelię – Dobrą Nowinę i dzielić się jej blaskiem i ciepłem z wszystkimi ludźmi naszych czasów.
Zapewne często zadajemy sobie pytania: co przyniosą nam przyszłe lata, jakie będą? Jaka będzie przyszłość człowieka na ziemi? Tego nie wiemy. Z pewnością jednak obok nowych osiągnięć w różnych dziedzinach, pomimo postępu – jakikolwiek by on przybrał kształt – nie zabraknie doświadczeń trudnych i bolesnych, zarówno w wymiarze życia społecznego, jak i w osobistych losach każdego człowieka. Jednakże światło Bożego Miłosierdzia będzie towarzyszyć i oświetlać drogę ludzi trzeciego tysiąclecia, każdego tysiąclecia.

Trzeba jednak, aby dzisiejszy człowiek, podobnie jak uczynili to kiedyś Apostołowie, przyjął w wieczerniku historii Chrystusa Zmartwychwstałego, który pokaże mu rany, ślady bolesnej Męki, który wypowie słowa będące odpowiedzią na wielką tęsknotę ludzkiego serca: Pokój wam! Trzeba, aby człowiek pozwolił się ogarnąć i porwać potężnej mocy Ducha Świętego, którego Zmartwychwstały razem z Ojcem posyła do nas. To On – Duch Święty – leczy rany serc złamanych, obala mur odgradzający człowieka od Boga i dzielący nawzajem ludzi między sobą. Obdarza radością miłowania Boga i miłości bratniej.

Przyjmijmy więc radosnym sercem i otwartym umysłem przesłanie, z jakim zwraca się do nas Bóg w swoim Słowie. Chrystus uczy nas, że człowiek nie tylko doświadcza Bożego Miłosierdzia, ale że powołany jest także do świadczenia miłosierdzia wobec drugich: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5,7). W Jezusowym nauczaniu Miłosierdzie przybiera wieloraki kształt – nie tylko przebacza grzechy, ale także wychodzi naprzeciw wszelkim potrzebom człowieka. Jezus pochylał się nad każdą ludzką nędzą, zarówno materialną, jak i duchową.

Jego Orędzie Miłosierdzia dociera do nas nieustannie w geście wyciągniętych rąk ku cierpiącemu człowiekowi.

Nie da się przecież oddzielić miłości Boga od miłości bliźniego. Święty Jan Apostoł przypomina nam w pierwszym swoim liście: "Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania" (1 J 5, 2). Starajmy się więc spełniać dobre uczynki wobec naszych bliźnich. "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą".

Ks. Zbigniew Morawiec SCJ