|

W NUMERZE:
|
MIŁOSIERDZIE
Zbliżająca się wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II w Polsce kieruje nasze myśli do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Od lat jest to miejsce, do którego pielgrzymują wierni, aby zawierzyć miłosiernemu Zbawicielowi swoje troski i nadzieje. Uświadamiamy sobie bowiem coraz mocniej, że pierwszą potrzebą ludzkiego serca jest spotkanie z przebaczającym Bogiem, który mimo naszych słabości chce nas przygarnąć do Swojego serca i dodać nam sił, abyśmy nie ustali w drodze.
Przenosząc się w duchu do Łagiewnik, z całym Kościołem modlimy się
słowami psalmu: "Śpiewajcie Panu, bo jest dobry, bo na wieki Jego
miłosierdzie"! Te słowa modlitwy psalmowej wypowiada Kościół razem z
Chrystusem Zmartwychwstałym, który pojawia się w Wieczerniku z wielkim
orędziem Bożego Miłosierdzia, wzywając Apostołów, aby się stali Jego
szafarzami. "Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam.
Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone,
a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20, 21-23).
Zanim Jezus wypowiedział te słowa, pokazał uczniom przebite ręce i bok.
Ślady męki, źródła, z którego wypływa wielka fala miłosierdzia, która
ogarnia całą ludzkość. Z Jezusowego Serca wypływa krew i woda! Nasza
myśl zwraca się do Janowego świadectwa, który widział, jak żołnierz
przebił włócznią Jezusowy bok, z którego natychmiast wypłynęły krew i
woda. W symbolice języka, którym posługuje się św. Jan Ewangelista, krew
przywołuje ofiarę krzyżową i dar Eucharystii, natomiast woda każe myśleć
nam nie tylko o chrzcie św., ale i o Duchu Świętym, który jest pierwszym
darem Zmartwychwstałego dla Kościoła.
Właśnie w Sercu Chrystusa ukrzyżowanego Miłosierdzie Boże dotyka ludzi
przez wylanie Ducha Świętego, który w łonie Trójcy Przenajświętszej jest
uosobioną Miłością. Czyż drugim imieniem tej miłości – rozumianej w jej
najgłębszym aspekcie, widzianej w jej najdelikatniejszym i najczulszym
wymiarze, w gotowości wyjścia naprzeciw najskrytszym pragnieniom
ludzkiego serca, a przede wszystkim w niezgłębionej gotowości
przebaczenia – nie jest właśnie MIŁOSIERDZIE?
Pan Jezus powiedział do św. Faustyny: "Ludzkość nie zazna pokoju dopóty,
dopóki nie powierzy się z ufnością Bożemu Miłosierdziu". Za
pośrednictwem polskiej świętej to przesłanie na trwałe wpisało się w
czas przełomu wieków, w którym przyszło nam żyć. Na wielu drogach
człowiek poszukiwał upragnionego pokoju serca. Społeczność ludzka
pozwalała się prowadzić różnym samozwańczym prorokom i nauczycielom.
Jakże często jednak okazywało się, że są to pasterze, którzy pasą
siebie, a nie owce, zwodziciele, którzy prowadzą powierzony sobie lud na
manowce, ku przepaści. Dzisiaj zwracamy nasz wzrok ku ranie
Chrystusowego boku, patrzymy – według słów proroka – "na Tego, którego
przebodli", bo to w Jego ranach jest nasze zdrowie. Zmęczeni słuchaniem
fałszywych proroków, chcielibyśmy zawołać razem ze świętym Augustynem:
"Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna, a tak nowa, późno Cię
umiłowałem... Zawołałaś, krzyknęłaś, rozdarłaś głuchotę moją.
Zabłysnęłaś, zajaśniałaś jak błyskawica, rozświetliłaś ślepotę moją.
Rozlałaś woń, odetchnąłem nią i oto dyszę pragnieniem Ciebie.
Skosztowałem – i oto głodny jestem, i łaknę. Dotknęłaś mnie – i
zapłonąłem tęsknotą za pokojem Twoim".
Orędzie o Bożym Miłosierdziu, które z Łagiewnik nieustannie
rozprzestrzenia się na cały świat, jest wielkim darem, nowym kształtem
odwiecznego zmiłowania i łaskawości Boga wobec człowieka, światłem,
które pozwala nam na nowo odczytać Ewangelię – Dobrą Nowinę i dzielić
się jej blaskiem i ciepłem z wszystkimi ludźmi naszych czasów.
Zapewne często zadajemy sobie pytania: co przyniosą nam przyszłe lata,
jakie będą? Jaka będzie przyszłość człowieka na ziemi? Tego nie wiemy. Z
pewnością jednak obok nowych osiągnięć w różnych dziedzinach, pomimo
postępu – jakikolwiek by on przybrał kształt – nie zabraknie doświadczeń
trudnych i bolesnych, zarówno w wymiarze życia społecznego, jak i w
osobistych losach każdego człowieka. Jednakże światło Bożego
Miłosierdzia będzie towarzyszyć i oświetlać drogę ludzi trzeciego
tysiąclecia, każdego tysiąclecia.
Trzeba jednak, aby dzisiejszy człowiek, podobnie jak uczynili to kiedyś
Apostołowie, przyjął w wieczerniku historii Chrystusa Zmartwychwstałego,
który pokaże mu rany, ślady bolesnej Męki, który wypowie słowa będące
odpowiedzią na wielką tęsknotę ludzkiego serca: Pokój wam! Trzeba, aby
człowiek pozwolił się ogarnąć i porwać potężnej mocy Ducha Świętego,
którego Zmartwychwstały razem z Ojcem posyła do nas. To On – Duch Święty
– leczy rany serc złamanych, obala mur odgradzający człowieka od Boga i
dzielący nawzajem ludzi między sobą. Obdarza radością miłowania Boga i
miłości bratniej.
Przyjmijmy więc radosnym sercem i otwartym umysłem przesłanie, z jakim
zwraca się do nas Bóg w swoim Słowie. Chrystus uczy nas, że człowiek nie
tylko doświadcza Bożego Miłosierdzia, ale że powołany jest także do
świadczenia miłosierdzia wobec drugich: "Błogosławieni miłosierni,
albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5,7). W Jezusowym nauczaniu
Miłosierdzie przybiera wieloraki kształt – nie tylko przebacza grzechy,
ale także wychodzi naprzeciw wszelkim potrzebom człowieka. Jezus
pochylał się nad każdą ludzką nędzą, zarówno materialną, jak i duchową.
Jego Orędzie Miłosierdzia dociera do nas nieustannie w geście
wyciągniętych rąk ku cierpiącemu człowiekowi.
Nie da się przecież oddzielić miłości Boga od miłości bliźniego. Święty
Jan Apostoł przypomina nam w pierwszym swoim liście: "Po tym poznajemy,
że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego
przykazania" (1 J 5, 2). Starajmy się więc spełniać dobre uczynki wobec
naszych bliźnich. "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą".
Ks. Zbigniew Morawiec SCJ
|