![]() |
|
|
| Strona Główna | numer aktualny | archiwum | indeksy | księgarnia | prenumerata | redakcja | |
|
|
W NUMERZE:
|
ŁASKA PŁYNĄCA Z OFIARY CHRYSTUSA Sakrament namaszczenia Chorych cz. 2 Uzdrowienie człowieka, jego przemiana wewnętrzna i umocnienie dokonują się właśnie przez przekazanie Ducha Świętego, który jest Duchem Chrystusa, nie zaś przez użycie jakiegoś środka naturalnego. Jednym ze znaków, który mówi bardzo wiele o sakramencie chorych, jest święty olej. Kapłan namaszcza nim ciało chorego: czoło i ręce. Katechizm mówi nam, że jest to najważniejszy moment w celebracji tego sakramentu. Dlaczego jednak używa się poświęconego oleju, jeśli Pan Jezus nigdy nie namaszczał nim chorych? Raczej kładł na nich ręce. Podobnie czynili Apostołowie, chociaż oni zaczęli już praktykować namaszczanie chorych. Wspomina o tym św. Marek w swojej Ewangelii (por. Mk 6,13). Olej wybrano właśnie dlatego, że jest on naturalnie kojarzony z procesem leczenia. Od zarania dziejów nacierało się nim miejsca bolące, stłuczone, co niejednokrotnie przynosiło ulgę. Jednak naturalne znaczenie oleju nie było jeszcze wystarczające, by mógł posłużyć on również w celebracji sakramentu. Źródeł tego musimy szukać głębiej. Nie wolno nigdy zapomnieć, że tak naprawdę leczy Chrystus Zbawiciel, a nie sam olej, choćby nawet poświęcony. By to zrozumieć, trzeba dostrzec jeszcze jedno znaczenie oleju. Używa się go także do lampek, które dają światło. Pierwszym chrześcijanom łatwo było skojarzyć jego dobroczynne działanie również z osobą i działalnością Chrystusa. Przyjście na świat Zbawiciela określono właśnie momentem przyjścia światłości. Podkreśla to św. Jan, gdy na początku swojej Ewangelii mówi: „Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (J 1,9). Zatem olej używany przez Apostołów do namaszczenia chorych nie był już tylko środkiem naturalnym, ale symbolem mocy Chrystusa. Kontynuowali to, co Zbawiciel czynił osobiście. Chociaż Chrystus nie jest już obecny wśród nas tak, jak było to dwa tysiące lat temu, to jednak pozostawił nam swojego Ducha. Znakiem zewnętrznym, że Jego Duch rozpoczyna działanie, jest odpowiednie użycie oleju. Uzdrowienie człowieka, jego przemiana wewnętrzna i umocnienie dokonują się właśnie przez przekazanie Ducha Świętego, który jest Duchem Chrystusa, nie zaś przez użycie jakiegoś środka naturalnego. Ten naturalny środek – olej, poprzez odpowiedni akt poświęcenia, staje się „narzędziem” działania Ducha. Nie traci on swego naturalnego znaczenia, natomiast zyskuje Boży charakter, który dla nas – ludzi wierzących – jest najważniejszy. Właśnie znak oleju chciałbym szerzej omówić. W jaki sposób Kościół – idąc za wskazaniem swojego Mistrza – przygotowuje święty olej, by mógł on służyć potem w sakramencie chorych? Moment poświęcenia oleju jest szczególnym w życiu Kościoła. Odbywa się podczas ostatniej Mszy świętej Wielkiego Postu, jaką biskup odprawia w katedrze rano w Wielki Czwartek. Poświęcenie oleju chorych – jeden z kilku ważnych akcentów tej celebracji – dokonuje się w najważniejszym momencie Mszy świętej, w czasie modlitwy eucharystycznej, a dokładnie przed jej zakończeniem. Wtedy cały Kościół, wszyscy wierzący, łączą się za sprawą Chrystusa, który oddaje się całkowicie Ojcu Niebieskiemu. Wyrażają to wspaniałe słowa: „Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie, Ojcze Wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała, przez wszystkie wieki wieków”. Potwierdza je uroczyste „Amen”, wypowiadane przez zgromadzonych w kościele. Olej poświęcony w tym właśnie momencie wyraża doskonale akt ofiarowania się Ojcu. Ponieważ dokonuje się on w jedności z Chrystusem, dlatego nie możemy oddzielać tego momentu od ofiary Chrystusa na krzyżu. To wtedy Zbawiciel wołał: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23,46). Całkowite oddanie się Chrystusa Ojcu jest tak niezwykle ważne, ponieważ kiedyś człowiek sprzeciwił się Bogu, odwrócił się od Niego i to sprowadziło na rodzaj ludzki cierpienie i śmierć. W Chrystusie człowiek zaczyna na nowo oddawać się Bogu Ojcu. W ten sposób rozpoczyna się także proces przezwyciężania skutków grzechu pierworodnego – cierpienia i śmierci. Olej poświęcony w tym momencie celebracji eucharystycznej staje się widocznym znakiem wylania na chorego Ducha Chrystusowego. Dzięki Niemu jest on w stanie powiedzieć wraz z Chrystusem Bogu Ojcu: "Tobie Boże, Ojcze Wszechmogący". Z tego oddania się spływa w duszę człowieka uzdrawiająca Boża moc, która pomaga zwyciężać zło i uzdalnia do życia Bożego. Zatem z ofiary Syna Bożego pochodzi łaska tego sakramentu. Ona upodabnia chorego do Chrystusa. Formuła poświęcenia oleju brzmi: „Niech Twoje (Boże) święte błogosławieństwo sprawi, by ten olej stał się ochroną dla duszy i ciała każdego, kto będzie nim namaszczony”. Skutki namaszczenia dotyczą więc nie tylko duszy, ale również ciała. Pierwszy człowiek zgrzeszył w ciele i sprowadził na siebie nieszczęście cierpienia i śmierci. Syn Boży, mimo że bez grzechu, ofiarował siebie i poddał dobrowolnie temu cierpieniu oraz śmierci, żyjąc jako człowiek. Pozostając jednak Bogiem, dokonał przemiany ludzkiego losu. Dlatego człowiek dzięki mocy Boga jest w stanie odnowić swoją naturę poprzez przyjęcie Chrystusowego Ducha. Przyjmuje go zaś, gdy prosi pokornie i z wiarą o namaszczenie. Formuła mówi dalej: "aby uwalniał od wszelkich cierpień, chorób i słabości". Jeszcze raz przypomnijmy sobie, że ofiara Chrystusa dokonała się w strasznym i niesprawiedliwym cierpieniu. On ofiarował wszystko Ojcu, a przez to zwyciężył raz na zawsze skutki grzechu. Dzisiaj możemy czerpać owoce z tej ofiary, jeśli przyjmujemy z wiarą namaszczenie olejem. To łaska Boga dla człowieka, wysłużona przez Jezusa Chrystusa: „Niech to będzie Twój święty olej, Panie, dla nas przez Ciebie poświęcony, w imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa” (dalsze słowa z formuły poświęcenia oleju). Kiedy kapłan sprawuje obrzęd namaszczenia, stawia przed chorym naczynie z olejem. Zanim go użyje, wznosi do Boga wspaniałą modlitwę dziękczynną. Zwraca się w niej najpierw do Boga Ojca, dziękując Mu za posłanie na świat Chrystusa Zbawiciela. Dziękuje Chrystusowi za to, że zechciał stać się człowiekiem, aby leczyć nasze choroby. Dziękuje także Duchowi Świętemu, że nieustannie umacnia nasze słabe ciała swoją Boską mocą. My, uczestnicząc w tej modlitwie, wyznajemy naszą wiarę w to, że Bóg troszczy się o nas i chce pomagać każdemu człowiekowi. A dokonuje się to wtedy, gdy Duch Chrystusa, Duch Święty, wnika w nas niczym ten olej. To Duch uzdalnia chorego do ofiary na wzór Chrystusa, a dzięki temu człowiek zwycięża skutki grzechu. Jest to wielka tajemnica wiary, a przecież tak łatwo dostępna. Poprzez przyjęcie tego sakramentu człowiek chory uczestniczy w życiu całej Trójcy Świętej i dlatego owa tajemnica tak głęboko go przemienia. Ks. Stanisław Mieszczak SCJ
|