|  Strona Główna  | numer aktualny  | archiwum  |  indeksy  |  prenumerata  |  redakcja  |

W NUMERZE:


DRODZY CZYTELNICY!
Ks. Jan Strzałka SCJ

EWANGELIA CIERPIENIA
Jan Paweł II

MARZENIA MARCINA
Barbara Kołodyńska
Elżbieta Stachera
Iwona Półtorak

WSPÓŁPRACOWNIK "WSTAŃ" LAUREATEM KONKURSU LITERACKIEGO

DROGA KRZYŻOWA
Ks. Lucjan Szczepaniak SCJ

OCZY CHORYCH WYGLĄDAJĄ NADZIEI
Jadwiga Lasota

SŁOWA OCZEKIWANE

PRZEMIENIONE CIERPIENIE
Ks. Lucjan Szczepaniak SCJ

OTWARTE SERCE
Tomasz Tokarczyk

DZIELMY SIĘ SOBĄ JAK CHLEBEM
Redakcja

DUCHOWI MISJONARZE
Kl. Grzegorz Gąkiewicz SCJ

UMIEĆ POGODZIĆ SIĘ Z LOSEM
Czytelniczka

OTWARTE SERCE

Rozmowa z założycielkami grupy "Otwarte Serce"– Katarzyną Wolak i Magdaleną Szubryt

– Czym zajmuje się Wasza grupa?

Kasia: Jestem współzałożycielką organizacji. Powstała ona 2 lata temu. To inicjatywa moja oraz mojej przyjaciółki. Celem naszej pracy jest odnajdywanie osób chorych, niepełnosprawnych oraz pomaganie im w codziennych czynnościach. Jakimś wsparciem są również same odwiedziny, prowadzona rozmowa.

Magda: W tej organizacji wszyscy są sobie równi, mimo że jest osoba, która dba o przydział wolontariuszom osób potrzebujących pomocy.

– Wiem, Kasiu, że masz w domu chorą babcię. Jaki wpływ na Twoją pracę ma obecność w domu chorej osoby?

Kasia: Tak, to prawda. Moja babcia od roku leży w łóżku. Jest sparaliżowana. Dzięki temu codziennie widzę, jak ciężko jest człowiekowi, który przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu, a wreszcie przez 12 miesięcy w roku jest zamknięty w czterech ścianach, odcięty od świata i ludzi. Babcia niedowidzi, ale za to bardzo dobrze słyszy. Często pyta się mnie, co się dziś wydarzyło. Wówczas wyobrażam sobie, jak bardzo musi tęsknić za światem. Przebywając z nią, mam czas na głębokie przemyślenia o życiu, sensie istnienia zła i chorób na świecie.

– Co Wam daje praca z ludźmi starszymi, niepełnosprawnymi. Czy uważacie, że dzięki organizacji jesteście lepsze?

Magda: Tak nie uważam. To, że chcę i jestem w stanie pomóc innym, jest zasługą Pana Jezusa, który daje mi siły do tej pracy. Przyznaję, jest trudna, jednak bardzo się cieszę, że mogę być pomocna. Wolontariat jest już częścią mnie.

Kasia: (lekki uśmiech) Czy jestem lepsza, tego nie wiem. Sądzę, że dzięki tej pracy trochę inaczej patrzę na ludzi niepełnosprawnych, lepiej ich rozumiem.

– Czy rozmawiacie ze swymi podopiecznymi na tematy religijne?

Kasia: Czasami rozmawiam z babcią o wierze i modlitwie. Ona często odmawia różaniec.

Magda: Moje podopieczne to siedem dziewczynek z Domu Dziecka, prowadzonego przez Siostry Prezenki w Łukowicy. Rozmawiamy przede wszystkim o ich sukcesach, problemach, tęsknotach czy sytuacji rodzinnej. Tematy dotyczące wiary czy modlitwy poruszają zazwyczaj w swoich rozmowach z siostrami.

– Co w tej pracy jest dla Was sukcesem? Czy macie jakieś marzenia związane z tą organizacją?

Magda: (z wyraźnym zadowoleniem) Największym sukcesem dla mnie jest to, że dzięki mojej pomocy trzy dziewczynki w ubiegłym roku szkolnym otrzymały pozytywne oceny z matematyki na świadectwie, mimo że miały bardzo duże braki, a rok wcześniej powtarzały klasę właśnie z tego powodu. Jedną z dziewczynek udało mi się przekonać, że nauka to bardzo ważna rzecz. Teraz jest jedną z najlepszych uczennic w swojej klasie.
Kasia: Za sukces uważam dotarcie do wielu starszych osób, które, choć początkowo bały się nas i były nieufne, z czasem nas zaakceptowały. Cieszy mnie również poparcie dla organizacji ze strony dyrekcji naszej szkoły oraz przedstawicieli gminy Tymbark. Chciałabym, aby kiedyś moim kolegom i koleżankom udało się zarejestrować grupę jako instytucję prawną z kodeksem i siedzibą, ale to odległe plany.

– Jak odnoszą się do Was podopieczni?

Kasia: Bywa różnie. Na ogół są ufni, bardzo się cieszą, gdy mogą z kimś porozmawiać. Nie czują się wtedy samotni. Czasami jednak na zaufanie trzeba wytrwale pracować.

– Spotkałem się z poglądem, że "praca u podstaw już się przeżyła" i nie ma potrzeby w obecnej sytuacji "bawić się" w dobroczynność?

Magda: (z lekkim oburzeniem i irytacją) Wobec takich poglądów mam tylko jedną odpowiedź: Macie rację, nie warto się męczyć. Lepiej być egoistą i żyć w swoim małym światku. Tylko co zrobicie, gdy sami będziecie potrzebować pomocy innych, a oni wam odpowiedzą: "Nie ma sensu bawić się w dobroczynność".

Kasia: To bzdura, że "praca u podstaw" już się przeżyła. Ludzie biedni czy chorzy nadal potrzebują pomocy. Gdy otworzy się szeroko oczy, zawsze znajdzie się ktoś, do kogo można i trzeba wyciągnąć rękę.

– Skąd bierzecie siłę do pracy?

Magda: Natchnienie i siły do mojej pracy czerpię ze słów Jezusa: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili". Jest to dewiza, która zawsze mi towarzyszy, szczególnie w trudnych chwilach.

– Przed Wami matura. Magda zdradziła, że chce zostać psychologiem...

Kasia: Ja na razie będę trochę tajemnicza i nie zdradzę swoich planów.

– Życzę Wam zatem błogosławieństwa Serca Jezusa i dziękuję za rozmowę!

Tomasz Tokarczyk

 

© 1999 - 2004 SCJ PL